• Ciąża pod znakiem zastrzyków

    Rok 2011r był dla mnie szczególny pod wieloma względami. Zrezygnowałam ze studenckiego życia w Katowicach i przeprowadziłam się do rodzinnego miasta na moją „ojcowiznę”, zaręczyliśmy się z Olafem, planowaliśmy małymi kroczkami ślub, wyjechaliśmy na wspólne wakacje a po powrocie z nich okazało się, że…jestem w ciąży!!! Wszystko układało się idealnie- dziecko w drodze, dom do remontu ale bez konieczności ogromnych kredytów, ślub w planach- jednym słowem byliśmy wielkimi szczęściarzami. Do czasu aż na USG nie padło stwierdzenie, że nie widać serduszka. Z początku nie przejmowaliśmy się tym, gdyż był to raptem 4 tydzień ciąży a HCG cały czas systematycznie rosło. Po dwóch tygodniach diagnoza była taka sama a wyniki mimo…

  • Mamo, nie zostawiaj mnie !

    Minęło już tyle czasu, że zdążyłam zapomnieć, jak to jest. Chowanie się we własnym domu po kątach, by zaznać odrobinę spokoju i prywatności. Ciągły krzyk i wrzask za każdym razem, gdy idę do innego pomieszczenia i na ułamek sekundy znikam za ścianą… To był trudny czas. Zapomniałam, jak bardzo… Zawsze otaczałam się wieloma osobami, jednak szanowałam sobie swoją prywatność. Moja przestrzeń, była moją strefą komfortu. Nie cierpię, gdy ktoś zbytnio się do mnie zbliża podczas rozmowy, nie cierpię natarczywych ludzi, którzy nie dają możliwości złapania oddechu. Nie znoszę nie mieć chwili dla siebie. Nikt jednak nie uprzedził mnie, że cała lukrowatość, bezwarunkowa miłość i cząstka mnie przekazana w małym człowieku,…

  • Imię dla dziecka, czyli batalia sprzed lat

    Równo 6 lat temu zapadła decyzja, która jest kluczową kwestią dla Naszego Syna… Oczywiście nie zapamiętuję takich dat, jednak weszłam dzisiaj rano na FB, który nie omieszkał mi przypomnieć o tym wspomnieniu :D na samą myśl pojawił się uśmiech na twarzy, ponieważ tyle, co dążyliśmy do tej jednej decyzji, to chyba nikt nie był aż tak niezdecydowany, jak MY :D Chodziło bowiem o wybór imienia dla Naszego pierwszego dziecka- syna- pierworodnego- dumy i chluby Tatusia. Wydawało nam się- jako młodym gówniarzom- że co to za problem wybrać imię dla dziecka :D a jednak jest i to spory. Wpierw zaczęliśmy od szybkiej selekcji. W aplikacji odnośnie ciąży mieliśmy imiennik, z którego bardzo…

  • Pij, pij- szybciej pójdziesz na dno

    Co roku jest ten sam "problem". Alarmują o tym w telewizji, radiu, mediach społecznościowych a jednak z roku na rok jest coraz gorzej… Czy naprawdę ludzie są coraz głupsi, czy jest to potrzeba szpanu przed towarzystwem? Dwa dni temu w wiadomościach podano informację, która totalnie mną wstrząsnęła. W UBIEGŁY WEEKEND na terenie Polski utopiło się 30 osób! Niestety statystyki są bezwzględne. Potężna fala upałów aż prowokuje do tego, by jak najszybciej wybyć nad wodę i opalać dupkę na plaży. A jak już plaża to i przydaliby się znajomi. Jak już są znajomi, to pewnie będzie i piwko. A że taki gorąc, to trzeba by było wejść do wody i się…

  • Co z tym trzecim dzieckiem…?

    Zawsze wyobrażałam sobie schemat rodziny idealnej jako 2+2 z czego starszy syn i młodsza córeczka- księżniczka. Z biegiem lat, biorąc pod uwagę obserwację i doświadczenia z mojej rodziny, gdzie zawsze starsze dziecko jest „be” a młodsze „cacy”, zaczęłam się zastanawiać, czy nie przełamać tej „farsy” i zdecydować się jednak na trójkę… W 2012r po ciężkiej ciąży i jeszcze cięższym- chociaż o dziwo ekspresowym (3:00-7:40) – porodzie, na świecie pojawił się Filip. Jak wiesz z mojego wcześniejszego wpisu KLIK prawie przepłaciłam to życiem. Jednak mimo choroby ciągle marzyliśmy z Olafem o kolejnym dziecku. Niestety mój stan na to nie pozwalał. Mijał rok za rokiem a ja popadałam pomału w depresję. Z…

  • Kobiety są z Wenus a Faceci…?

    Zawsze wydawało mi się, że nie jestem „typową kobietą”. Nie owijam w bawełnę, mówię wszystko tak, jak czuję oraz jasno rozmawiam o swoich potrzebach. W końcu zawsze w moim towarzystwie było więcej facetów niż kobiet i aby się z nimi dogadać musiałam częściej mówić „ich językiem”. Jednak natury nie oszukasz… Wielokrotnie złapałam się na tym, że mówię np. do Olafa jedno, myślę drugie a robię trzecie. Wręcz bym powiedziała, że jest to częste zjawisko. Potem oczywiście jest awantura, bo chłop biedny już nie wie, co ma w końcu zrobić a ja nie jestem w stanie zrozumieć, co było w tym moim zdaniu tak skomplikowanego, że on nie jarzy. Jest kilka…

  • Oj Babo, Babo…

    Pierwsze dni po porodzie Filipa nie były kolorowe. Nie miałam kompletnie pojęcia, jak obchodzić się z takim maluchem. Niby czułam podświadomie, o co mu chodzi, jednak potwornie się bałam go wziąć na ręce, przytulić, przewinąć etc. Był taki maleńki a ja bałam się, aby nie zrobić mu krzywdy. Jak mu wziąć tą rączkę wygiąć, by wsadzić do rękawka od bodziaka? Jak mu dźwignąć tą pupę, by przebrać pampersa? Był taki bezbronny, zdany na moje doświadczenie, którego kompletnie nie miałam. Na szczęście jedna zmiana pielęgniarek była cudowna. Na spokojnie tłumaczyły mi, że nie mam się czego obawiać i dokładnie pokazywały krok po kroku, jak należy „operować” dzieckiem. Pozwól, że o pozostałych…

  • Cholera, znowu wakacje!

    Dla jasności- kocham swoje dzieci nad życie. nie wyobrażam sobie świata bez Filipa i Zosieńki... Jednak uwielbiam czas, gdy jest rok szkolny i Filip przychodzi umordowany z przedszkola do domu. Tym czasem nastały wakacje a wraz z nimi został oficjalnie rozpoczęty sezon na MAMO NUDZI MI SIĘ! No po prostu jak to słyszę, to dostaję spazmów… Pół dnia siedzę i wymyślam dla niego zabawy, między czasie zajmując się Zosią. Jedną ręką układam z nim klocki, drugą karmię małą. Gdy idę robić obiad, to marudzi, że mam się z nim bawić. Gdy odchodzę od garnków i idę się z nim bawić, to marudzi, że jest głodny! I dlaczego jeszcze nie ma obiadu? Bo…

  • Synu, nie kocham Cię mniej…

    Kiedy urodził się Filip, to opanował całe moje życie. Olaf wtedy odszedł na dalszy plan. Nie liczył się nikt prócz tego małego Okruszka, którego dane mi było wydać na świat. Nasza więź umocniła się jeszcze bardziej przez to, że zostaliśmy bez ostrzeżenia odseparowani od siebie na całe dwa tygodnie, a jak wiadomo dla noworodka to jest ciężkie przeżycie, gdzie jedynie zna zapach i bicie serca Mamy. Dla mnie również to była potężna trauma, ale pisałam Ci o tym dokładnie TUTAJ. Filipek rósł. Jeden rok, drugi, trzeci, czwarty… moja miłość do niego z każdym dniem nabierała na sile, jednak zaczęło mi czegoś bardzo brakować. Odczuwałam niewypełnioną pustkę, która coraz mocniej z…

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Facebook
Instagram