Tobie też to może grozić…




Majówka. Z tego tytułu chciałam napisać coś, co będzie motywujące, nakręcające do działania. Coś, co sprawi, że buźka Ci się uśmiechnie i zechce Ci się chcieć. Ale najpierw muszę Cię ostrzec…

W ostatnim tygodniu nie byłam zbytnio aktywna ani na blogu ani w SM. Powód był prosty. Musiałam wpierw porządnie zastanowić się nad pewnymi kwestiami. Nad życiem. Nad tym, co daje nam XXI wiek. Jakie zagrożenia niesie i jak człowiek człowiekowi wilkiem…

Ostatni tydzień nie był dla mnie pomyślny. Przytoczę Ci trzy sytuacje, które mnie spotkały, a które Tobie również dadzą do myślenia…

→W mediach pojawiła się wstrząsająca informacja o maleńkim chłopcu imieniem Alfie

Nie mam zamiaru prowadzić tutaj dywagacji na temat tego, jaka jest prawda i kto popełnił błąd… informacja wstrząsnęła mną, jak pewnie połową społeczeństwa a szczególnie osobami, które same posiadają dzieci. Skłoniło mnie to do krótkiej refleksji na portalu społecznościowym

Kochani dziś dla nas niezbyt przyjemny poranek. Zosia płacze, bo zęby, Filip ma gorączkę a dziś Komisja Lekarska, Olaf nie wystawił śmieci i musiałam sąsiada z rana napastować… i człowiek marudzi ile ma problemów. Tymczasem gdzieś odbywają się PRAWDZIWE dramaty… mały Alfie cierpi odseparowany od Rodziców… tak wiele jest przekłamań w tej sprawie ze strony mediów. Tak wiele niedomówień…
Jedno jest pewne, czasem nie mamy kompletnie wpływu na to, co nam los przyniesie.
Cieszmy się z drobnych rzeczy. Z tego, że dziecko ząbkuje a Mąż ma sklerozę…
Cieszę się, że mam takie problemy i nie muszę doświadczać tego, co rodzice Alfiego i ta mala, niewinna Kruszynka…

Tymczasem- pomijając wiadomości prywatne- otrzymałam taki oto komentarz „

a co bys zrobila gdyby sie okazalo ze dziecko twe jest ciezko chore jak np.alfie tez bys sie tak cieszyla egoistko????!!! zycze ci gorzej niz alfie nie ciesz sie tak

Nie będę ukrywać, że mnie to przeraziło. Nie to, że ta osoba ma totalny problem z interpretacją tekstu tylko to, że jakiś KTOŚ potrafi bez żadnego problemu życzyć drugiemu tak źle. Alfie umierał a ta osoba życzyła mi gorzej. Najlepsze jest to, że chwilę później polubiła zdjęcie moich dzieci.
Koleżanka napisała mi, bym nie przejmowała się takimi ludźmi. Ok. Ale czy w dobie internetu, który daje nam anonimowość pozostały jeszcze jakieś granice? Czy wolno nam już wszystko a inni muszą to tolerować?

Gdy już przeszło mi ciśnienie, to wyszła kolejna sytuacja…

Pewna „Fit Larwa” (słowo pożyczone od Qczaja) nawoływała na portalu społecznościowym, do polubienia jej postu, który dotyczył Alfiego po to, aby dotarł do jak największego grona odbiorców

Faktycznie dotarła do prawie 60 tysięcy ludzi! Sama dobrze wiem, jak cenna jest informacja w takich wypadkach. Im więcej ludzi się dowie, tym więcej ma szansę pomóc. I co? „Fit larwa” chciała dobrze a została obrzucona błotem. Oczywiście odezwała się tu moja natura i postanowiłam wyjść na walkę z wiatrakami i stanąć w jej obronie. Oczywiście też mi się za to nieźle oberwało, bo jakby inaczej. Ale komentarze były powalające. Jeden z nich zarzucał, że skoro jest taka chętna do pomocy, to dlaczego nie pomaga mamą, których dzieci chorują na szpiczaka a NFZ odmawia finansowania terapii.

Wiem, że każda choroba, która tyczy się bliskiej osoby jest dramatem. Jednak czy mamy prawo obrzucać kogoś błotem za to, że chciał pomóc jednej osobie a nie zbawił wcześniej całego świata? Ja nie miałam pojęcia osobiście, że taka choroba istnieje. Jeśli tylko będą inicjatywy, które dotrą do mojej wiadomości w celu pomocy takim dzieciom, to na pewno się przyłączę, ale nikt nie jest alfą i omegą, by znać wszystkie choroby świata i pomóc każdemu człowiekowi na tej ziemi.

Wiem jedno. Jeśli tak będziemy traktować osoby, które swoim nazwiskiem chcą nieść pomoc, które dzięki swojej popularności, chcą dotrzeć z informacją do jak największej ilości ludzi a w zamian spotykają się z krytyką… to za chwilę braknie chętnych do pomocy. Każdy będzie się bał odezwać, bo niestety w internecie jest coraz więcej hejterów. Osób, które w żaden sposób nie pomagają a jedynie przeszkadzają, ubliżają i krytykują.

Pages: 1 2

8 komentarzy

  • Gal Anonim -M.K -🙈❤

    No i elegancko💪 dlatego widzisz Olu jak ja bronię się i nie wystawiam wszystkiego na fb. Nie żyje moim życiem w fejsie 😔 chociaż bym mogła napierdzielic zdj itp ale po co ? Wystarczy mi jedno by pokazać sie jeszcze że “żyję” 😉 hejterami sie nie przejmuj- nie mają co robić i nie mają swojeggo życia to siedzą nosem w necie i żyją życiem innych 😒 pozdrawiamy z przepieknych widoków z Bieszczad 😀 🗻🚴😙🍷

  • PaGaMa

    Super, ze poruszylas ten temat, bo ludzie w dzisiejszych czasach potrafia tylko gadac o zyciu innych i ich oceniac, nie patrzac tym samym na swoje “uchybienia”. Dzieje sie tak, bo sa zakompleksieni, czesto zazdrosni albo po prostu sprawia im to przyjemnosc. Chore….ale co zrobic… Dlatego dbajmy o najblizszych i tych, ktorzy chca byc blisko nas. Nie ma co sie przejmowac, tylko tak jak to robisz, trzeba stawic temu czola i isc do przodu. Ten Swiat odgornie skazuje nas na ogolna krytyke, takie czasy… pozdrowionka:) czekamy na wiecej tak zyciowych tematow:*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Facebook
Instagram