Lifestyle

Ach te internety…

 


Zastanawiam się cały czas "co ja wyprawiam?". Dorosła kobieta, matka dwójki dzieci, z czego jedno raptem skończyło 7 tygodni, żona, prawie z 30. na karku i nagle zachciało mi się bloga zakładać. Ci, którzy mnie znają, z pewnością wiedzą jaką od dziecka sprawiało mi frajdę pisanie różnych artykułów, opowiadań (które nigdy nie ujrzały światła dziennego), wierszy... I co się z tym stało? NIC. Zostało to zepchane gdzieś w głąb, daleko za obowiązkami, które narzuca życie oraz wyścigiem szczurów serwowanym u pracodawców. Bo przecież nie od dziś wiadomo, że na Wasze stanowisko jest dziesięciu innych chętnych ;)

Kolejna sprawa- ciągłe myśli „co ludzie powiedzą?”. Jak to moja Babcia pięknie i subtelnie twierdzi „ludziom już się w dupach od tych internetów poprzewracało i tylko flaki swoje tam wywalają”. Tak właśnie- wciąż przejmowałam się tym, co powiedzą inni. O tym nie wypada pisać, tego może też lepiej nie upubliczniać, więc w zasadzie po co pisać? Po co się realizować? Robić coś, co sprawia Ci wielką radość? I spójrzcie. Musiał nastać rok 2018, musiałam urodzić drugie dziecko i musiała już 30stka trąbić na zakręcie, bym w końcu doszła do jakże ambitnej, twórczej i bardzo dokładnie przeanalizowanej myśli brzmiącej I CO Z TEGO? Przecież mam prawo robić to, co sprawia mi satysfakcję. Nie martwcie się- wbrew wyobrażeniom mojej babci, nie będę obrzucać Was garmażerką 😀 flaków tu nie uraczycie. Mam zamiar pisać tutaj o swoich przemyśleniach, odczuciach, moich cudownych dzieciach i o tym jak to rewelacyjnie móc wstawać każdego dnia rano i nie wiedzieć w co sobie ręce wsadzić, bo robota w domu się piętrzy a mimo to siedzę sobie tutaj i robię coś dla siebie. Spełniam się. Realizuję swoje cele. A Wy? Co ostatnio zrobiliście tylko dla siebie? Nie patrząc na innych? Cieszę się niezmiernie, gdyż przez chwilę przeszło mi przez myśl, że mój Mąż, gdy usłyszy, że zakładam bloga, to stwierdzi, że jaka stara taka głupia 🙂 A tu zdziwko. Siedzi z dziećmi i bardzo mnie wspiera w tej inicjatywie. Zastanawia mnie tylko, czy robi to z radością, że jego żona spełnia się, czy jednak bardziej przez to, że ma w końcu święty spokój i nikt mu się nie dre nad głową, jaki to zrobił znowu syf w miejscu, które było świeżo wysprzątane. Wolę jednak nie zastanawiać się nad tym głębiej i myśleć, iż chodzi o to pierwsze 🙂

Poznajcie nas- to moja cudowna Rodzinka, o której perypetiach nie raz usłyszycie na blogu 🙂

 

 

Zbliża się godzina kąpania maluchów, więc póki co to tyle 🙂

buźka

fot. Fotoadia

 

12 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Facebook
Instagram