);
  • Szczęść Boże- ŻONO Górnika

    4.12. obchodzimy Dzień Górnika, zwany potocznie Barbórką. Z tego tytułu osobom zatrudnionym na kopalni, w ramach podziękowań za trud, wysiłek i oddanie, przyznawany jest dzień wolny, by mieli możliwość odpocząć w gronie rodzinnym. No i super ale… Wszędzie- czy to na Fb, IG, czy po prostu osobiście- górnikom składane są życzenia. Ja również życzę Wam, aby przed Wami był kolejny, szczęśliwy rok i abyście mieli tyle samo zjazdów, co wyjazdów. Jednak w tym dniu życzenia należą się nie tylko osobom, pracującym na kopalni. Życzenia również należą się IM- TYM, które zawsze stoją z boku, a które bardziej przeżywają każdy zjazd, niż sam zainteresowany. To ONE- żony, dziewczyny, narzeczone…. To te,…

  • Imię dla dziecka, czyli batalia sprzed lat

    Równo 6 lat temu zapadła decyzja, która jest kluczową kwestią dla Naszego Syna… Oczywiście nie zapamiętuję takich dat, jednak weszłam dzisiaj rano na FB, który nie omieszkał mi przypomnieć o tym wspomnieniu :D na samą myśl pojawił się uśmiech na twarzy, ponieważ tyle, co dążyliśmy do tej jednej decyzji, to chyba nikt nie był aż tak niezdecydowany, jak MY :D Chodziło bowiem o wybór imienia dla Naszego pierwszego dziecka- syna- pierworodnego- dumy i chluby Tatusia. Wydawało nam się- jako młodym gówniarzom- że co to za problem wybrać imię dla dziecka :D a jednak jest i to spory. Wpierw zaczęliśmy od szybkiej selekcji. W aplikacji odnośnie ciąży mieliśmy imiennik, z którego bardzo…

  • Pij, pij- szybciej pójdziesz na dno

    Co roku jest ten sam "problem". Alarmują o tym w telewizji, radiu, mediach społecznościowych a jednak z roku na rok jest coraz gorzej… Czy naprawdę ludzie są coraz głupsi, czy jest to potrzeba szpanu przed towarzystwem? Dwa dni temu w wiadomościach podano informację, która totalnie mną wstrząsnęła. W UBIEGŁY WEEKEND na terenie Polski utopiło się 30 osób! Niestety statystyki są bezwzględne. Potężna fala upałów aż prowokuje do tego, by jak najszybciej wybyć nad wodę i opalać dupkę na plaży. A jak już plaża to i przydaliby się znajomi. Jak już są znajomi, to pewnie będzie i piwko. A że taki gorąc, to trzeba by było wejść do wody i się…

  • Co z tym trzecim dzieckiem…?

    Zawsze wyobrażałam sobie schemat rodziny idealnej jako 2+2 z czego starszy syn i młodsza córeczka- księżniczka. Z biegiem lat, biorąc pod uwagę obserwację i doświadczenia z mojej rodziny, gdzie zawsze starsze dziecko jest „be” a młodsze „cacy”, zaczęłam się zastanawiać, czy nie przełamać tej „farsy” i zdecydować się jednak na trójkę… W 2012r po ciężkiej ciąży i jeszcze cięższym- chociaż o dziwo ekspresowym (3:00-7:40) – porodzie, na świecie pojawił się Filip. Jak wiesz z mojego wcześniejszego wpisu KLIK prawie przepłaciłam to życiem. Jednak mimo choroby ciągle marzyliśmy z Olafem o kolejnym dziecku. Niestety mój stan na to nie pozwalał. Mijał rok za rokiem a ja popadałam pomału w depresję. Z…

  • Kobiety są z Wenus a Faceci…?

    Zawsze wydawało mi się, że nie jestem „typową kobietą”. Nie owijam w bawełnę, mówię wszystko tak, jak czuję oraz jasno rozmawiam o swoich potrzebach. W końcu zawsze w moim towarzystwie było więcej facetów niż kobiet i aby się z nimi dogadać musiałam częściej mówić „ich językiem”. Jednak natury nie oszukasz… Wielokrotnie złapałam się na tym, że mówię np. do Olafa jedno, myślę drugie a robię trzecie. Wręcz bym powiedziała, że jest to częste zjawisko. Potem oczywiście jest awantura, bo chłop biedny już nie wie, co ma w końcu zrobić a ja nie jestem w stanie zrozumieć, co było w tym moim zdaniu tak skomplikowanego, że on nie jarzy. Jest kilka…

  • Oj Babo, Babo…

    Pierwsze dni po porodzie Filipa nie były kolorowe. Nie miałam kompletnie pojęcia, jak obchodzić się z takim maluchem. Niby czułam podświadomie, o co mu chodzi, jednak potwornie się bałam go wziąć na ręce, przytulić, przewinąć etc. Był taki maleńki a ja bałam się, aby nie zrobić mu krzywdy. Jak mu wziąć tą rączkę wygiąć, by wsadzić do rękawka od bodziaka? Jak mu dźwignąć tą pupę, by przebrać pampersa? Był taki bezbronny, zdany na moje doświadczenie, którego kompletnie nie miałam. Na szczęście jedna zmiana pielęgniarek była cudowna. Na spokojnie tłumaczyły mi, że nie mam się czego obawiać i dokładnie pokazywały krok po kroku, jak należy „operować” dzieckiem. Pozwól, że o pozostałych…

  • Cholera, znowu wakacje!

    Dla jasności- kocham swoje dzieci nad życie. nie wyobrażam sobie świata bez Filipa i Zosieńki... Jednak uwielbiam czas, gdy jest rok szkolny i Filip przychodzi umordowany z przedszkola do domu. Tym czasem nastały wakacje a wraz z nimi został oficjalnie rozpoczęty sezon na MAMO NUDZI MI SIĘ! No po prostu jak to słyszę, to dostaję spazmów… Pół dnia siedzę i wymyślam dla niego zabawy, między czasie zajmując się Zosią. Jedną ręką układam z nim klocki, drugą karmię małą. Gdy idę robić obiad, to marudzi, że mam się z nim bawić. Gdy odchodzę od garnków i idę się z nim bawić, to marudzi, że jest głodny! I dlaczego jeszcze nie ma obiadu? Bo…

  • Wygrałam z ZABÓJCĄ…

    Miało mnie tu nie być. Miałam nigdy już nie zobaczyć, jak moje dziecko rośnie i kroczyć przy nim przez życie. PO PROSTU MIAŁAM NIE ŻYĆ… Do opublikowania tego w mediach zamierzam się już od roku 2013. Jednak nigdy nie znalazłam w sobie na tyle siły i odwagi, by stawić temu czoła, przeżyć to raz jeszcze, opisując dokładnie przebieg tych wydarzeń i udostępnić to do wiadomości innych. Wstydziłam się… jakby to była moja wina. Wiedzą o tym tylko Ci, którzy wiedzieć musieli. Osoby najbliższe i niektóre osoby w pracy, z którymi przebywałam na co dzień.. nikt więcej. Cały czas noszę to na swoich barkach jak jakieś przekleństwo, ale teraz wiem, że…

  • Na rodzinnym zdjęciu zawsze na środku

    Ostatnio usłyszałam bardzo dobre stwierdzenie, że z rodziną, to najlepiej na zdjęciu się wychodzi, pod warunkiem, że jesteś na nim w środku, bo boki zawsze można wyciąć. Temat chrztu wciąż na tapecie naszego życia. Filipowe chrzciny robiliśmy w domu. Było łącznie 17 osób. Siedzieliśmy z Olafem bite dwa dni nad sprzątaniem i gotowaniem. Z samego rana przed chrzcinami kończyliśmy jeszcze ostatnie potrawy i ogarnialiśmy dom. Szykowaliśmy się na wariata. Wszystkich gości musieliśmy pomieścić w jednym pokoju i stwierdzę delikatnie, że było… ciasno. Niezbyt wiele pamiętam z imprezy prócz bieganiny kuchnia- pokój. Wszelkie jakieś ciekawe rozmowy i tematy mnie ominęły, bo stałam przy garach lub zmywałam naczynia by na następne posiłki…

  • Co kupić na Dzień Mamy

    Dzień Mamy. Święto przypadające na dzień 26 V. Pierwszy raz osobiście obchodziłam je 26.05.2013 r i nie zapomnę go do końca życia. Dostałam od Filipka słodkiego całusa a Olaf podarował mi- oczywiście w imieniu Filipa- przepiękną róże. Mój syn miał wtedy raptem pięć miesięcy ale po raz pierwszy ja sama osobiście obchodziłam to cudowne święto. Tak, wtedy dosadnie poczułam, że sama jestem Mamą… Osobiście z moją Mamą jestem bardzo zżyta i jak co roku przeżywam dylematy CO JEJ KUPIĆ. Zapewne wielu z Was tak samo. Bo „przecież ma już wszystko”. Ile razy można kupować jej kwiatki lub perfumy. Postanowiłam zrobić Więc dla Was małą ściągę od razu z podlinkowanymi moimi…

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Facebook
Instagram