);

Czy dawać dziecku kieszonkowe?

Od małego wpajano mi wartość pieniądza. Rodzice rozmawiali ze mną i mówili wprost, kiedy mogą sobie pozwolić na więcej, a kiedy jest gorszy miesiąc i niektóre wydatki muszą zaczekać. Sama poszłam „do pracy” mając zaledwie 13 lat (roznoszenie ulotek- cały dzień łażenia po mieście za jedyne 20 zł). Teraz jestem po drugiej stronie i to ja- jako rodzic- mam realny wpływ na podejście mojego dziecka do kwestii pieniędzy.

Filip przez 6 lat był jedynakiem- oczkiem w głowie naszym i dziadków. Dodatkowo urodził się 14.12., więc rok w rok dostawał prezenty na Mikołaja, na urodziny i pod choinkę. Od nas, od dziadków i od chrzestnych- wszystko x3 w ciągu jednego miesiąca (powtórka była w czerwcu na Dzień Dziecka). Nie trudno więc się domyśleć, że niestety szybko stracił poszanowanie do zabawek i rzeczy, które otrzymywał. Nie rozumiał, jak wiele trzeba się napracować, by na to zarobić. Zabawki były zepsute już po paru dniach od ich otrzymania, a jeśli jakimś cudem ich stan się utrzymał, to i tak szybko się nudziły. Dodatkowo Filip zaczął mieć wymagania co do otrzymywania pieniędzy do szkoły- na gumy i picie z automatu. Tutaj jednak nie wystarczyło powiedzieć zwykłego „nie”, ponieważ każde dziecko w klasie otrzymywało od rodziców „kasę na automat”, więc nasz syn nie chciał być gorszy.

Małe dzieci, mały problem. Duże dzieci…

Tak więc skończył się w naszym domu etap małego dziecka i trzeba było postawić pewne granice- a co za nimi idzie- również wymagania.

Skoro Filip- lat 7,5- poczuł się na tyle dorosły, by otrzymywać kieszonkowe, to postanowiliśmy z Olafem jak najbardziej mu to umożliwić. Sęk jednak w tym, by również uświadomić naszemu dziecku, że pieniądze nie spadają z nieba, nikt mu ich nie da w prezencie (no, chyba, że przyjadą dziadki) i trzeba na nie sobie zapracować. Rok wcześniej kupiliśmy tablicę motywacyjną, na której wdrażaliśmy Filipa w temat obowiązków oraz dobrego zachowania. Idealnie posłużyła nam właśnie do tematu „kieszonkowego”.

Wspólnie ustaliliśmy obowiązki, które są adekwatne do jego wieku, min:  wynoszenie śmieci oraz ich segregacja, opróżnianie zmywarki, sprzątanie swojego pokoju (plus 2x w tygodniu odkurzanie), nakrywanie do stołu i zbieranie po posiłku, ścieranie kurzy w salonie. Dodatkowo w roku szkolnym jest pakowanie plecaka.

Do listy obowiązków dochodzi oczywiście odpowiednie zachowanie.

Gdy lista obowiązków została już wspólnie ustalona, to przeszliśmy do rzeczy bardziej przyjemnych, czyli do kasy. Skoro Filipowi zależało na kwocie 2 zł dziennie (tyle kosztuje guma w automacie- wg mnie zdzierstwo), to taką właśnie kwotę ustaliliśmy za każdy dzień. Finalnie może zarobić 14 zł tygodniowo, czyli 56 zł miesięcznie. Moim zdanie jest to kwota idealna- dla dziecka w tym wieku w zupełności wystarczy a rodzicom nie obciąża zbytnio budżetu.

Ale, ale- to jeszcze nie koniec…

Decydując się na kieszonkowe dla naszego dziecka, zależało nam na czymś więcej niż tylko na tym, by sobie „zapracował” na gumę, po czym na drugi dzień to wydał w szkole. Wraz z tablicą motywacyjną i listą obowiązków Filip otrzymał również portfelik oraz puszkę skarbonkę. Zapytaliśmy go, o czym marzy i po dłuższym zastanowieniu odparł, że chciałby mieć drona- „ale wiesz mamo- tego z tych superaśnych”  🙂  no wiem, wiem- ceny też są superaśne 😀 Tak więc zapadła decyzja- po każdym dniu, w którym Filip będzie grzeczny i wykona swoje obowiązki otrzyma 2 zł, po czym sam zdecyduje, czy włoży je do portfelika i wyda na gumy, czy jednak da do skarbonki i będzie zbierać na drona.

Co to daje?

  • odpowiednie zachowanie
  • obowiązki domowe
  • zarządzanie finansami

Jakie było moje zdziwienie, gdy Filip sam zadecydował, że co drugi dzień dwójka idzie na gumy a co drugi do skarbonki.

I fakt- są takie dni, że nie ma ani obowiązków, ani zachowania, ale co za tym idzie- kasy też nie ma a w gratisie jest kara na telewizor, słodycze lub coś innego. Nikt nie mówił, że wychowanie dziecka jest proste 🙂

A Ty jakie masz podejście do tematu kieszonkowego? Jesteś za, czy może przeciw? Daj znać w komentarzu

Ola

Zobacz również >>>Cholera, znowu wakacje!<<<

Spodobał Ci się ten wpis? Będę wdzięczna, jeśli podzielisz się nim ze swoimi znajomymi i zostawisz komentarz poniżej 🙂 Jakoś tak zawsze człowiekowi lepiej, gdy ma odpowiedź zwrotną 😀

A jeśli chcesz mieć ze mną częściej kontakt, to codziennie jestem tutaj: FacebookInstagram i Tajna Grupa Podomowych. Zapraszam 🙂

 

 

 

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Facebook
Instagram