);

Durne komentarze, z którymi zmaga się większość z nas

Żyjemy w takich czasach, w których coraz więcej osób daje sobie prawo do decydowania o nas, o naszym życiu, zaglądaniu nam do portfela, majtek i łóżka.

Nie chodzi mi tu bynajmniej o rząd, bo na ten temat nawet nie chce mi się dyskutować. Mam na myśli znacznie bliższe otoczenie- rodzinę, znajomych, czasem przypadkowych, obcych ludzi, którzy dziwnym trafem wiedzą lepiej jak mamy żyć.

Nie masz partnera? Może coś z Tobą nie tak? Może masz trudny charakter i nikt nie jest w stanie z Tobą wytrzymać?
A może po prostu nie znalazłaś jeszcze tej drugiej połówki? Może łączysz pracę ze studiami i nie masz czasu ani głowy do związków? Może ktoś Cię bardzo zranił i nie jesteś gotowa na to, by budować coś nowego?

Masz partnera, ale nie macie dzieci. Jak długo można zwlekać? Czas ucieka a Ty nie robisz się coraz młodsza. Rodzina bez potomstwa jest niekompletna.Teraz to ludzie tylko za karierą gonią a rodzinę i dzieci mają gdzieś. Ty bezdzietna lambadziaro, czym jesteś w życiu taka zmęczona?

Nikt nie spyta, czy planujecie dzieci, tylko z góry narzuca, że musicie je mieć.  Nikt nie zainteresuje się tym, czy czasem nie staracie się od lat, jednak wiele łez i nieudanych prób już jest za Wami. Nikt nie zastanowi się nad tym, że jego dociekliwość jest nie na miejscu a czasem jest wręcz bezczelna.

Masz jedno dziecko. To kiedy następne? Jedynak będzie rozpieszczony. Co za egoizm, by nie dać dziecku rodzeństwa. Takie to wygodnickie.

Dwójka dzieci- dwie dziewczynki– teraz czas na chłopca.

Dwójka dzieci- dwóch chłopców– czas na dziewczynkę.

Trójka dzieci– na bank chodziło o 500+.

Czwórka dzieci– to już pewnie była wpadka.

Piątka dzieci i więcej– patologia.

Można tak wymieniać bez końca…

Wiem co mówię. Straciliśmy z Olafem pierwsze dziecko. Potem pojawił się Filip i przez kolejne 5 lat oczekiwaliśmy na Zosię. Nie mieliśmy ani problemów materialnych, ani braku chęci. Mój stan zdrowia nie pozwalał na kolejną ciążę. Do dziś pamiętam ciągłe przytyki o drugie dziecko. Wieczne wypytywania, czasem nawet pretensje, jakby mój stan zdrowia był celowym działaniem na rzecz braku drugiego maleństwa, którego tak bardzo pragnęliśmy.

Gdy w końcu Zosia pojawiła się na świecie, postanowiliśmy z Olafem, że nie będziemy zwlekać z trzecim dzieckiem. Zgadnij co słyszeliśmy, gdy 14 miesięcy później na świecie pojawił się Jaś? Wpadka, patologia, „pięćsetplusy”. Nie ważne, że zawsze marzyliśmy o trójce. Nie ważne, że 5 lat ukradkiem ocieraliśmy łzy, gdy słyszeliśmy kolejną diagnozę lekarską. Ludzie przecież wiedzą lepiej…

Zadałam Wam ostatnio pytanie, z jakimi komentarzami musiałyście się mierzyć. Oto niektóre z Waszych odpowiedzi:

Krzywdzę dziecko, bo jest i będzie jedynakiem

Teraz przydałby się Filipowi braciszek. Może chcemy mieć jedno dziecko/ chcemy poczekać…

Boże już? Nie za szybko? Różnica między dziećmi 2 lata

Jakbyście mieli dwójkę, to pierwszy byłby grzeczniejszy. Miesiąc temu poroniłam i muszę udawać, że jest ok

Mamy parkę i usłyszeliśmy- dobrze Wam idzie chyba nie zakończycie produkcji

W piątek wyszłam za mąż i już padły pytania czy to dlatego, że jestem w ciąży? No bo kwiecień itd

Przy staraniu się o starszą córkę po poronieniu bolało. Teraz olewam

Jak to nie możesz mieć drugiego dziecka? Przecież jedno już masz

Kiedy drugie (3 lata starań przeplatanie z walką z endo) a jak poroniłam- będzie następne

Przy trzecim każdy mówił, że to była wpadka

Najczęściej słyszę choć nie skierowane do mnie teksty typu, że dziecko musi mieć rodzeństwo bo inaczej wyrośnie na samoluba. Jakby jedynak nie miał prawa bytu

U nas jest 3 chłopaków i każdy mówi: to teraz dziewczynka

To są tylko niektóre wypowiedzi. Wiele z Was wysłało mi swoje historie w wiadomościach prywatnych, jednak postanowiłam ich nie publikować.

Jedno jest pewne. Z durnymi komentarzami boryka się wiele z nas. Nie mamy na to wpływu, jednak możemy wpłynąć na to, jak je odbierzemy. Ja zawsze płakałam po głupich docinkach. Teraz z perspektywy czasu wiem, że było to niepotrzebne. Nic nikomu do mojego życia i ilości posiadanych dzieci. Nic nikomu do tego, czy nie chcę, czy nie mogę mieć dziecka. Nic nikomu do tego jak żyję. Wiesz dlaczego? Bo nikt naszego życia za nas nie przeżyje

*************************************************

Spodobał Ci się tekst? Będę wdzięczna, jeśli podzielisz się nim z innymi
Znajdziesz mnie również na Facebooku oraz Instagramie Dodatkowo założyłam Tajną Grupę Podomowych, w której rozmawiamy o wszystkim, co nie wypada omawiać publicznie

Przeczytaj również

>>>Oj Babo, Babo…<<<

 

Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Katarzyna Krasoń
3 miesięcy temu

Komentarze które wymieniłaś niesamowicie mnie drażnią. Nie wiem czasami co ludzie sobie myślą tak wtrącając się w czyjeś życie.

Koralina
3 miesięcy temu

totalnie przestałam zwracac na to uwagę, lepiej mi się śpi, mniej się denerwuję, same korzyści 😉

Ewa
Ewa
4 miesięcy temu

Dobry tekst, ale to jest jeden wycinek życia – macierzyństwo. Ostatnio sąsiadka powiedziała, że jak się wyprowadziłam od babci, to tak naprawdę zostawiłam ją na pastwę losu. A ona musi się prosić sąsiadek, żeby jej chleb kupiły… Jak wiadomo prawda jest inna, ale nie wytłumaczysz..

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Facebook
Instagram
4
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x