);
Lifestyle

Imię dla dziecka, czyli batalia sprzed lat




Równo 6 lat temu zapadła decyzja, która jest kluczową kwestią dla Naszego Syna…

Oczywiście nie zapamiętuję takich dat, jednak weszłam dzisiaj rano na FB, który nie omieszkał mi przypomnieć o tym wspomnieniu :D na samą myśl pojawił się uśmiech na twarzy, ponieważ tyle, co dążyliśmy do tej jednej decyzji, to chyba nikt nie był aż tak niezdecydowany, jak MY :D

Chodziło bowiem o wybór imienia dla Naszego pierwszego dziecka- syna- pierworodnego- dumy
i chluby Tatusia.

Wydawało nam się- jako młodym gówniarzom- że co to za problem wybrać imię dla dziecka :D a jednak jest i to spory.

Wpierw zaczęliśmy od szybkiej selekcji. W aplikacji odnośnie ciąży mieliśmy imiennik, z którego bardzo szybko odrzuciliśmy ok ¾ imion. Zostało naprawdę niewiele, gdyż wg mnie w imionach męskich nie ma zbytnio w czym wybierać. Okazało się jednak, że jedynym imieniem, które tak naprawdę, uczciwie podoba się nam obojgu jest Kacper. Nie mogliśmy jednak go użyć, gdyż od najbliższego kuzyna syn ma tak na imię i z pewnością podczas każdej imprezy nie wiadomo by było, którego Kacpra się woła.

Potem Olaf wymyślił, że w takim razie wybiera imię Patrycjusz (ŚP. Braciszek Olafa). Jednak udało mi się na szczęście przegadać go, że nie daje się noworodkom imienia po zmarłych dzieciach. Ustąpił. Jednak wciąż nie wiedzieliśmy, jakie imię wybrać.

Znajomi co rusz pytali, czy już się zdecydowaliśmy. Na każdym kroku pytała o to samo rodzina a my nie mieliśmy kompletnie pojęcia, na co się zdecydować. Poza tym pomału odczuwaliśmy presję, gdyż czasu ubywało, każdy pytał a my nie znaliśmy odpowiedzi.

W końcu padło na Natan. Ale Natan jako Nataniel, bo tylko takie imię pasowało nam obojgu. I tak oto szczęśliwi i zadowoleni, że znaleźliśmy w końcu wspólny typ, ogłosiliśmy wszem i wobec, że maluch będzie mieć na imię Natan.

Przyjaciele zdążyli nawet kupić śliniaczek z tym imieniem.

Ale nie mogło być tak łatwo. Bo Olaf musiał pojechać do sklepu…

Wrócił wściekły jak osa oznajmiając mi, że jego pierworodny "nie będzie miał na imię tak, jak ser pleśniowy w sklepie osiedlowym!"

No i zaś trzeba było myśleć na nowo…

Jednak równo 6 lat temu uznaliśmy, że bez względu na to, czy dziecko wda się we mnie, czy w tatę, to i tak będzie energiczne i dożarte, więc po wielu miesiącach w końcu zadecydowaliśmy, że idealnym imieniem będzie po prostu…. Filip :)

Na drugie dostał oczywiście Kacper, aby każdy z nas był zadowolony :) w końcu to było pierwsze i jedyne imię, które nam się podobało :D

U Ciebie też były takie problemy z wyborem imienia dla dziecka, czy tylko my tacy niezdecydowani? :D

Czekam na Twój komentarz :D

 

Ola

 

 

2 komentarze

  • marta_o86

    My między sobą problemu nie mieliśmy. Od razu, gdy dowiedzieliśmy się o ciąży wiedzieliśmy, ze będzie Olga lub Cyprian. Za to wszyscy dookoła kręcili nosem i sugerowali byśmy się jeszcze zastanowili;) postawiliśmy na swoje i nawet już nie muszę nikogo poprawiać ze Olga to nie to samo co Ola czy Aleksandra 🙂 patrzę na moja córkę i wiem, ze to był dobry wybór.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Facebook
Instagram