);
Lifestyle

Kobiety są z Wenus a Faceci…?




Zawsze wydawało mi się, że nie jestem „typową kobietą”. Nie owijam w bawełnę, mówię wszystko tak, jak czuję oraz jasno rozmawiam o swoich potrzebach. W końcu zawsze w moim towarzystwie było więcej facetów niż kobiet i aby się z nimi dogadać musiałam częściej mówić „ich językiem”.

Jednak natury nie oszukasz…

Wielokrotnie złapałam się na tym, że mówię np. do Olafa jedno, myślę drugie a robię trzecie. Wręcz bym powiedziała, że jest to częste zjawisko. Potem oczywiście jest awantura, bo chłop biedny już nie wie, co ma w końcu zrobić a ja nie jestem w stanie zrozumieć, co było w tym moim zdaniu tak skomplikowanego, że on nie jarzy.
Jest kilka rzeczy, najczęściej pojawiających się w naszym domu, które chciałam Wam przytoczyć. A oto i one

1. NIC

NIC mnie bardziej nie wkurza, jak to, gdy Olaf gra mi przez dłuższy czas na nerwach i już nawet mi się nie chce z nim gadać, po czym on podchodzi do mnie lekkim krokiem, robi maślane oczy i naiwnie pyta „Co Ci jest?” . A jak już wspominałam mam na niego takie ciśnienie, że w totalnych nerwach, przez zęby odpowiadam NIC! Na co słyszę „A TO OK”. To ja do niego przez zęby a on mi OK i idzie do swojej roboty. Pamiętaj Mężczyzno, że NIC to zawsze oznacza COŚ i to coś poważnego. Znaczy to tyle, że właśnie naraziłeś się na totalną awanturę, bo nie dość, że dźwigasz ciśnienie, to nie dociekasz, co oznacza słowo NIC.
PS. Awantura zaczynająca się od nic, najczęściej kończy się słowem DOBRZE.

2. DOBRZE

Wyraz ten zazwyczaj pada wtedy, gdy po kłótni widzę, że dalsza konwersacja jest zbędna i do niczego nie doprowadzi. Moje racje odbijają się murem, więc należy to zakończyć słowem DOBRZE. Dobrze wcale jednak nie oznacza, że jest DOBRZE i dalej czarne chmury wiszą w powietrzu…

3. GŁOŚNE WESTCHNIENIE

To też jest słowo. Ale niewerbalne. Najczęściej moje westchnienie pada wtedy, gdy po słowie DOBRZE Olaf dalej produkuje się, by załagodzić sytuacje, ale robi to w taki sposób, że w sumie, jeśli bym go słuchała, to pewnie tą sytuację by jeszcze pogorszył, więc by nie kłócić się dalej pada moje głośne westchnienie…

4. JAK CHCESZ

Kolejne bardzo ciekawe słowo. Jeśli np. mój Mąż tnie płytki i widzę ewidentnie, że jedna mu zjechała i jest krzywa za to on cały czas mi wpiera, że to raptem 2mm i gdy zaciągnie to silikonem, to wcale tego nie będzie widać i tak w koło młynarza wymieniamy się jednymi i tymi samymi zdaniami, to jedyne co mi pozostaje to stwierdzenie JAK CHCESZ. Oczywiście dla interpretacji mojego Męża oznacza to po prostu „ok mam wolną rękę”, ale jak dla mnie to oznacza kulturalnie SPADAJ NA DRZEWO i tak zrobisz jak uważasz…


5. PIĘĆ MINUT

Ja tego nie pojmuję. Zawsze mówię, żeby mi dał 5 minut. Za każdym razem to się jakoś dziwnie rozciąga w czasoprzestrzeni do 30 minut a on się wciąż nie przyzwyczaił i marudzi. A przecież ja jestem bardzo punktualna. Zawsze gdy powiem 5 minut, to nigdy nie przekroczę 30. Ja nie wiem, czego tu nie rozumieć…

6. W PORZĄDKU

Nie ciesz się kolego, jeśli usłyszysz to słowo. W naszym domu W PORZĄDKU najczęściej pada po JAK CHCESZ. To znaczy, że ja wiem, że on i tak zrobi po swojemu mając moje rady dokładnie tam, gdzie plecy kończą swoją szanowną nazwę i wtedy moje W PORZĄDKU oznacza tylko tyle, co PRZYJDZIE KOZA DO WOZA. Na tym etapie w głowie kotłują się myśli, co on ode mnie chciał ostatnimi czasy, co też mogę mieć w poważaniu- i tak powstaje słodka zemsta

7. NIE SŁUCHASZ MNIE

Ja wiem, że mój Mąż całymi dniami- szczególnie teraz, gdy ma urlop- wysłuchuje od rana moich monologów. I o tym, jaką Zosia zrobiła kupę, że Filip nie umył zębów, że pellet się kończy, że trzeba jechać do sklepu etc. No jest moim Mężem, więc chyba wiedział na co się pisze. Jednak stwierdzenie NIE SŁUCHASZ MNIE nie oznacza tego, że cały dzień chodził z wacikami w uszach. Oznacza to tylko tyle, że zapomniał o czymś bardzo ważnym. A wtedy wracamy do punktu „NIC” i zaczyna się wszystko od nowa…

Co poradzić- Kobiety są z Wenus a Faceci…skądś indziej ;p
Ten tekst jest sarkastyczny. Nie bierzcie sobie go mocno do serca. W naszym domu nie ma samych awantur za to jest dużo miłości i uśmiechu. Przyznaję jednak z czystym sumieniem, że istnieje takie coś jak „język kobiecy”. Natomiast rada dla mężczyzn- można to leczyć. Wystarczy dużo czekolady, jeszcze więcej wina i gorąca noc z partnerką 

powodzenia :D

z pozdrowieniami dla Bartka K., który mnie natchnął do napisania tego tekstu ;p


2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Facebook
Instagram