Parenting

Niska samoocena u dzieci i jej skutki




Każdy kochający swoje dziecko Rodzic marzy o tym, by wychować je na dobrego, mądrego i rozsądnego człowieka, który bez problemu będzie szedł przez życie i radził sobie z problemami.

Ludzie wysyłają dzieci na kursy, dodatkowe lekcje, spędzają z nimi czas albo zajeżdżają się od rana do nocy w pracy, by dziecku niczego nie zabrakło.

Czasem zdarza się jednak, że świadomie, bądź nie, wyrządzamy dziecku ogromną krzywdę, która w przyszłości może zostawić spore piętno na jego psychice.

Czasem z nerwów, czasem z bezsilności, czasem by po prostu dogryźć lub zmotywować ale PORÓWNUJEMY.

Zastanów się, czy nie zdarzyło Ci się skrytykować i porównać swojego dziecka publicznie do kogoś, kto jest w czymś lepszy.

– Sylwia jakoś potrafi się dobrze uczyć i chodzić na zajęcia dodatkowe
– Patryk strzela ciągle gole a Ty co?
– zobacz jak Marysia ładnie koloruje, mógłbyś się w końcu postarać

Ja byłam wielokrotnie porównywana. A to do koleżanki, która się lepiej uczyła a to do kogoś, kto się lepiej zachowywał. Nie mam o to żalu, ponieważ dzięki temu wiem, jaki to miało na mnie wpływ i pilnuje się, aby nie robić tak w stosunku do Filipa. Jednak sporo czasu mi zajęło, nim to pojęłam.

Wszystkie te zachowania mogą skutkować niską samooceną u dziecka, z którą może zmagać się nawet latami:
– porównywanie do dziecka, które ma lepsze wyniki (obojętne w jakim  obszarze)
– publiczna krytyka
– nadopiekuńczość i wyręczanie
– wyśmiewanie i sarkastyczne zachowanie
– niedostrzeganie sukcesów i wytykanie porażek
– narzucanie wymagań nierealnych do spełnienia przez dziecko
– niedostrzeganie pasji dziecka i narzucanie swoich

Konsekwencje niskiej samooceny są niestety bardzo poważne:
– brak wiary we własne umiejętności
– brak poczucia bezpieczeństwa
– problemy w tworzeniu i utrzymywaniu relacji międzyludzkich
– nieumiejętność dostrzegania własnych sukcesów i cieszenia się z nich
– nadmierna wrażliwość na ludzką krytykę
– autodestrukcja
– nadużywanie narkotyków i alkoholu
– brak umiejętności radzenia sobie z problemami i wyolbrzymianie ich
– wycofanie społeczne
– depresja
– samobójstwo…

Być może jesteś osobą z silną osobowością, dla której krytyka jest motywatorem do działania. Ale kto wie, czy dziecko nie urodzi się z delikatną, wrażliwą naturą, dla której rzeczy niepozornie błahe, wypowiedziane czasem może w żartach, zabolą i wbiją się bardzo głęboko w psychikę.

Pomocne poradniki psychologiczne znajdziecie tutaj (KLIK)

Wielokrotnie zdarzyło mi się krytykować Filipa. Np. szlak mnie trafiał, gdy za każdym razem na treningu widziałam, jak inne dzieci słuchają trenera, biegają za piłką, strzelają gole a mój… stoi na środku boiska i generalnie rozmyśla nad egzystencją życiową! Albo koloruje kompletnie na byle jak, byle odbębnić, nie zważając na linie. Krytykowałam go a on patrzył smutnymi oczami dusząc coś w sobie…

Ale co się okazało?

Mój syn zamiast piłki nożnej woli gotować. A zamiast kolorowanek (które JA uwielbiam) woli klocki. Zarówno w kuchni, jak i budowie z klocków jest rewelacyjny. Jednak musiałam to dostrzec. Cieszę się, że zrozumiałam na czas w czym tkwi problem i swoim zachowaniem nie wyrządziłam mu krzywdy.

Prawda jest taka, że będziemy całe życie popełniać błędy. Nie takie, to inne. Ale miejmy świadomość, jak porównywanie i krytyka może odbić się na dalszym życiu malucha.

Ja już tą świadomość na szczęście mam. Pilnuje się i często, oj często gryzę się w język, by nie powiedzieć o jedno słowo za dużo. Staram się inaczej formułować zdania typu „Zobacz, jesteś o wiele lepszy od Patryka, to teraz postaramy się być jeszcze lepsi niż Marcin..”

Tak naprawdę to jest wzajemna praca nad sobą.

A Tobie jakie sytuacje zdarzyły się w stosunku do dziecka, których żałujesz? A może Ciebie tak traktowano? Czekam z niecierpliwością na komentarze

Zdjęcie główne

 

 

 

 





2 komentarze

  • Kasia

    Ważny tekst, zgadzam się z nim i uważam, żeby ze swoim 8-latkiem nie popełniać wskazanych błędów. Ostatnio w Disneylandzie namawiając syna, żeby wszedł na jedną z atrakcji, użyłam słów: „chodź, nie bój się, chłopaki idą”, odpowiedział: „mamo, przecież sama mówiłaś, żeby nie patrzeć co robią inni, tylko mieć swoje zdanie”. Ucałowałem go i wyszliśmy z kolejki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Facebook
Instagram