);
Lifestyle

Postanowienia noworoczne- jak w nich wytrwać? 5 prostych zasad

Znasz mnie już jakiś czas i dobrze wiesz, że jestem zapaloną miłośniczką kalendarzy, plannerów, notesów i innych tego typu rzeczy. Nowy rok jest więc dla mnie jak lep na muchy, bo mogę swobodnie uzupełniać swoje nowiutkie egzemplarze, planować nowy rok i…robić postanowienia. 

I właśnie o te postanowienia mi się rozchodzi. 

Nie wiem, czy też tak masz- ale pewnie tak, skoro zaciekawił Cię ten wpis- że co rok wypisuje się pełno postanowień na to, jak bardzo zmieni się od teraz nasze życie. Jak to się będzie dbać o zdrowie, o dietę, o codzienną dawkę ruchu. A może planujesz rzucić palenie?
Ile ludzi, tyle pomysłów na zmianę życia OD NOWEGO ROKU. A co się dzieje na jego końcówce? No nic. I tak rok w rok. 

I nie piszę tego, by Cię zdołować- sama jestem na to żywym przykładem. Nie skończyłam jeszcze przepisywać swojego kalendarza, jednak wiem już, że połowa z moich „postanowień noworocznych” nie została kompletnie wykonana i kolejny raz będę ją przepisywać do nowego kajecika. Niestety. 

A jakie miałam postanowienia? Co udało się zrealizować a na czym poległam? A już Ci napiszę (niektóre zachowam dla siebie, bo nie wypada o nich mówić publicznie haha): 
1. nie wrócić do palenia– poległam, wróciłam, jednak znów rzucam- od nowego roku oczywiście 🙂 (ps. nie palę już 3 dni)
2. uczyć się systematycznie angielskiego– poległam, jednak coraz częściej zdarzy mi się korzystać z łaciny. Liczy się? 
3. szczęśliwie urodzić Jasia– nie było łatwo ale ktoś nad nami czuwał 🙂 
4. skleroterapia– no niestety problemy zdrowotne na to nie pozwoliły, więc na to akurat nie miałam wpływu
5. rehabilitacje kręgosłupa– no cóż…jak co roku nic z tego nie wyszło- albo brak czasu albo…brak czasu 
6. dentysta– no tu akurat się wzięłam za to, bo wiadomo, że ciąża a szczególnie dwie rok po roku mają wpływ na naszą szczenę a sztuczna jest zbyt droga ;p 
7. wrócić do aktywnego życia+ codzienne spacery– hm…no jeśli fakt, że padam na wersalkę z paką chipsów pod pachą po tym, jak chwilę wcześniej okiełznałam moją trójkę do spania się liczy, to uznajmy za zaliczone ;p 

No ok, to skoro już znamy wszyscy moje postanowienia, które ni jak się miały do rzeczywistości, to teraz przejdźmy o krok dalej- co było powodem tego, że nie udało się ich zrealizować? Bo przecież wiadomo, że nie moje lenistwo 😀 

Trochę śmiać mi się teraz chce, jednak bardziej jest to śmiech przez łzy, ponieważ studiowałam zarządzanie. Uczyłam się o zarządzaniu sobą w czasie. Dokładnie wiedziałam, jak trzeba precyzować cele, by motywowały do działania. A jednak po studiach, gdy pojawiły się dzieci, to ta wiedza poszła gdzieś w zapomnienie i nie była przeze mnie praktykowana. 

Ale w tym roku właśnie się to zmieni 🙂 i to moje główne postanowienie noworoczne ;p ale przejdźmy do rzeczy, ponieważ jak zwykle się rozpisałam na wstępie- musisz się do tego przyzwyczaić 🙂 

Zacznijmy więc od tego, że jeśli coś zamierzasz osiągnąć/ zrealizować to uświadom sobie, że nie jest to już Twoim MARZENIEM tylko CELEM, do którego realizacji będziesz dążyć. A w wyznaczaniu celu pomoże Ci metoda SMART. Jest to stara, dobrze znana metoda, która faktycznie pomaga w realizacji naszych założeń 

Jeśli masz już wyznaczony cel, to polecam go dokładnie doprecyzować właśnie tą metodą. A więc nasz cel musi być: 

  1. Simple- prosty (jasno określony, bez miejsca na domysły. Musisz dosadnie go sprecyzować, np. schudnę 10kg)
  2. Measurable – mierzalny (określ go w taki sposób, abyś była w stanie zweryfikować, czy faktycznie został zrealizowany, np czy schudłaś 10 kg)
  3. Achievable- osiągalny (zastanów się czy cel, który sobie wyznaczyłaś jest w zasięgu Twoich możliwości. Trzymając się przykładu- czy nie jesteś na lekach, które powodują otyłość przez co ciężko będzie zrzucić aż 10kg. Albo czy nie zaplanowałaś sobie, że pojedziesz za miesiąc do Honolulu a jesteś biedna jak mysz kościelna) 
  4. Relevant- istotny– jeśli już do czegoś dążymy, to musi to mieć dla nas wartość, przynosić nam korzyść- w innym wypadku nie będziemy mieć motywacji do jego realizacji. Innymi słowy- nie planuj sobie, że schudniesz te 10 kg, jeśli dobrze się czujesz ze swoją wagą a jedyną osobą, która tego oczekuje jest Twój partner/ partnerka 
  5. Time Based- określony w czasie– i to jest najważniejszy punkt. Jeśli podczas wyznaczania celu nie ustalimy konkretnego deadlinu, to nasz cel będzie systematycznie przepisywany z roku na rok w kolejny kalendarz ;p musi mieć konkretnie wyznaczony czas wykonania, np. do końca czerwca schudnę 10kg, by być fit larwą w lipcu na plaży 😀 

Tak więc jak widzisz- moje postanowienia noworoczne nie wypaliły nie z powodu lenistwa a przez to, że je źle określiłam i nie doprecyzowałam- i tego się trzymajmy 😀 

Ale, ale- to nie wszystko! 

Jeśli mamy już konkretnie sprecyzowany, wartościowy, osiągalny dla nas i wyznaczony w czasie CEL a wymaga on dłuższego czasu realizacji, to nie zostawiamy go sobie standardowo na ostatnią chwilę ;p 

Rozpisujemy go dokładnie, by móc realizować go małymi kroczkami. Jeśli więc mam pół roku na zrzucenie 10 kg, to miesięcznie muszę zrzucić niecałe 1,7 kg. Zgadza się? Ale jakimś sposobem muszę to zrobić. Zmienię dietę? Zacznę ćwiczyć? Siłownia, dom, czy może trener personalny? Ile razy w tygodniu? To wszystko musimy rozbić na części pierwsze i zrobić konkretny plan działania. Małymi krokami, jednak systematycznie. Jeśli mamy to już wszystko przygotowane i rozpisane, to co nam stoi na przeszkodzie, by nie zacząć tego realizować? No nic, bo trochę lipa, że poświęciło się tyle czasu na planowanie, rozrysowało się dokładny plan działania a potem się to wyrzuca do kosza ;p 

Dobrą metodą jest również poinformowanie znajomych o tym, co i do kiedy chcemy osiągnąć. Szczególnie się to sprawdza w przypadku rzucania palenia ;p Bo jeszcze jak Ty gdzieś cichaczem puścisz dymka za blokiem to pal licho ale jak już pół osiedla wie, że rzucasz, to później wstyd tak pokazać się z papierosem i słuchać docinków ;p

A wracając do naszego planu działania. Jeśli lubisz planować, chcesz ostro się wziąć za swoje cele, to polecam Ci pewien notesik pewnej babki, która na zarządzaniu sobą w czasie zna się jak nikt inny ;p wierzę, że wiesz o kogo mi chodzi 😀 oczywiście o Panią Swojego Czasu 😀  w tym notesiku możesz spokojnie rozpisać wszystkie swoje cele noworoczne wraz z dokładnym planem, jak je osiągnąć. Fajna sprawa, ponieważ wszystko masz w jednym miejscu 🙂 wyciągasz tylko notes i na bieżąco monitorujesz postępy 🙂 Tylko uważaj, bo jeśli jesteś takim fanem notesików, plannerów i innych rzeczy jak ja, to wejście na sklep PSC grozi utratą połowy wypłaty 😀 ale i tak polecam 😀 I nie! Nie jest to wpis sponsorowany! Obserwuję już Olę od ponad dwóch lat i pomijając fakt, że jako Ola musi być fajna, to na prawdę ta babka robi rewelacyjną robotę 🙂 Jeśli nawet nie chcesz kupić tego notesika ani żadnej innej rzeczy, to zaobserwuj sobie ją na instagramie i czerp z jej wiedzy, którą przekazuje systematycznie za darmo. Polecam 🙂 

 

No dobra!

Wiemy już jak pisać, wiemy w czym to zapisać, więc nie zostaje mi nic, tylko życzyć Wam jeszcze raz SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU i sukcesów w realizacji swoich postanowień 🙂 Ja swoje przepiszę do mojego pięknego, nowego kalendarza ale już w poprawionej wersji tak, by za rok móc Wam się pochwalić ich realizacją 🙂 A Wy jakie macie plany w tym roku? Co chcecie osiągnąć? Dajcie koniecznie znać. buźka

Ola

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Facebook
Instagram