);
  • Święta, święta i znów więcej w obwodzie…

    Jak co roku oczywiście obiecałam sobie, że nie będę się obżerać w święta. W Wigilię tłumaczyłam siebie tym, że mam prawo, ponieważ jestem w zaawansowanej ciąży. No a teraz? Pretekstu brak. Już byłam w miarę zadowolona z wagi po porodzie, no a teraz? Ktoś wymyślił na Wielkanoc babki, mazurki, sałatki i inne pyszności… a przecież wiadomo, że nie wolno marnować jedzenia. Trzeba jeść. I jeść. I jeszcze raz TYĆ. No cóż, niestety nie ma co się czarować, ale to już nie jest ten wiek, kiedy szybko się trawiło, jeszcze szybciej spalało i ani człowiek nie myślał o tym, że ta kolejna porcja ciasta pięknie ulokuje się w boczkach. Niestety ale…

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Facebook
Instagram