);
  • Ciąża pod znakiem zastrzyków

    Rok 2011r był dla mnie szczególny pod wieloma względami. Zrezygnowałam ze studenckiego życia w Katowicach i przeprowadziłam się do rodzinnego miasta na moją „ojcowiznę”, zaręczyliśmy się z Olafem, planowaliśmy małymi kroczkami ślub, wyjechaliśmy na wspólne wakacje a po powrocie z nich okazało się, że…jestem w ciąży!!! Wszystko układało się idealnie- dziecko w drodze, dom do remontu ale bez konieczności ogromnych kredytów, ślub w planach- jednym słowem byliśmy wielkimi szczęściarzami. Do czasu aż na USG nie padło stwierdzenie, że nie widać serduszka. Z początku nie przejmowaliśmy się tym, gdyż był to raptem 4 tydzień ciąży a HCG cały czas systematycznie rosło. Po dwóch tygodniach diagnoza była taka sama a wyniki mimo…

  • Wygrałam z ZABÓJCĄ…

    Miało mnie tu nie być. Miałam nigdy już nie zobaczyć, jak moje dziecko rośnie i kroczyć przy nim przez życie. PO PROSTU MIAŁAM NIE ŻYĆ… Do opublikowania tego w mediach zamierzam się już od roku 2013. Jednak nigdy nie znalazłam w sobie na tyle siły i odwagi, by stawić temu czoła, przeżyć to raz jeszcze, opisując dokładnie przebieg tych wydarzeń i udostępnić to do wiadomości innych. Wstydziłam się… jakby to była moja wina. Wiedzą o tym tylko Ci, którzy wiedzieć musieli. Osoby najbliższe i niektóre osoby w pracy, z którymi przebywałam na co dzień.. nikt więcej. Cały czas noszę to na swoich barkach jak jakieś przekleństwo, ale teraz wiem, że…

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Facebook
Instagram