);
Lifestyle

Teściowo, Ty stary rowerze…



„Teściowo, Teściowo Ty stary rowerze
jak spojrzę na Ciebie, cholera mnie bierze”

Tak oto śpiewał zespół Baciary. Generalnie wpisów, żartów i anegdot o naszych „kochanych” Teściowych w internecie  jest co nie miara. Doczekały się one również swojego dnia, który właśnie dzisiaj wypada, stąd naszło mnie na kilka przemyśleń, którymi chciałam się z Wami podzielić.

Z ciekawości przeczytałam artykuł na stronie Gazeta.pl, gdzie wykonano badanie dotyczące relacji kobiet z matkami partnerów. Ułożyły one listę najbardziej irytujących cech swoich teściowych.
Oto i one (od najniższego miejsca do podium):

10. wtrąca się w finanse
9. zabiera się do sprzątania, gdy przyjeżdża  z wizytą
8. zachowuje się, jakby znała moje dziecko lepiej ode mnie
7. nie słucha, kiedy do niej mówię
6. zachowuje się, jakby najlepiej wiedziała, co moje dzieci lubią
5. daje dzieciom śmieciowe jedzenie
4. krytykuje mnie jako matkę
3. „za moich czasów tak się robiło”
2. postawa typu „ja wiem najlepiej”
1. mówi nam, jak mamy wychowywać swoje dzieci

Cały artykuł do poczytania znajdziecie TUTAJ

Szczerze- tu jest moment na Waszą zazdrość- moja teściowa nie robi NIC z wymienionych powyżej rzeczy 🙂

Jednak jest pewien aspekt, który okazał się dla mnie potężnym problemem, z którym przez bardzo długi czas nie byłam w stanie sobie poradzić.

Chodziło bowiem o słowo MAMA.

Mamo, Mamusiu, Mamuniu… to słowo ma dla mnie potężną wartość i siłę. Jest bardzo intymne. Oznacza dla mnie osobę, która z ogromną miłością nosiła mnie pod sercem, od pierwszych dni, kiedy tylko dowiedziała się o moim istnieniu. Zmieniła sposób życia, zerwała z nałogami, jadła co najlepsze, by niczego mi nie brakowało. To osoba, która była przy mnie w każdym momencie, zarówno wtedy, gdy było mi dobrze, jak i tym bardziej wtedy, gdy było mi źle. Osoba, która zna historię każdej mojej blizny zarówno na ciele, jak i na sercu. Osoba, która tuliła mnie do snu i czuwała przy mnie w nocy, gdy miałam gorączkę. Mama-Mamusia, która nigdy się ode mnie nie odwróciła, nawet gdy w okresie buntu potrafiłam mówić słowa, które po dziś dzień nie dają mi spokoju. Mama jest to osoba, która bez zastanowienia wskoczy w ogień za swym ukochanym dzieckiem.

I nagle zakochujesz się. Wyfruwasz z gniazdka. Kochasz swojego Męża całą sobą. Ale na Twojej drodze wraz z Mężem pojawia się jego rodzina a wraz z nią ONA. Kobieta, którą od teraz masz nazywać swoją MAMĄ a to tylko dlatego, że jakiś człowiek sobie kiedyś tak wymyślił i od lat każdy się do tego ma stosować, bo tak „wypada”. Ale to nie jest Twoja Mama. To kobieta, która nic o Tobie nie wie. Być może jest cudownym człowiekiem i ma aniele serce, ale jest dla Ciebie OBCA.. Dlaczego więc masz ją tytułować tak samo, jak osobę, której zawdzięczasz wszystko włącznie z własnym życiem?

Na szczęście moja Teściowa widziała, że mam opór. Bardzo długo zwracałam się do niej bezosobowo, co ewidentnie sprawiało jej przykrość. Mnie również, ponieważ czułam się rozdarta- z jednej strony nie chciałam nic robić wbrew sobie, z drugiej jednak widziałam jak bardzo jej zależy i ranie ją zwracając się tak na prawdę nijak. Dlatego nie naciskała. Nie jestem w stanie zliczyć ile razy powiedziała mi, że cieszy się, że jestem, bo zawsze chciała mieć córkę, ale będzie czekać, póki sama do niej nie powiem MAMO. Ten dzień w końcu nastąpił. Przełamałam się, jednak na prawdę z trudem przeszło mi to przez gardło. Później już jakoś poszło z górki. Jednak zawsze będzie różnica w tym jak wymawiam mamo do teściowej a jak wymawiam MAMO do mojej Mamy.

Teraz sama mam dzieci i boli mnie myśl, że kiedyś będą one tak zwracać się do jakiś obcych kobiet. Trochę przeraża mnie również fakt, że być może kiedyś jakiś obcy, dorosły człowiek będzie tak zwracać się do mnie. Czy ja mam prawo nazywać się Mamą dla mojego przyszłego zięcia bądź synowej? Zastanawiam się, czy moje dzieci będą mieć również taki opór przed tym, jaki miałam ja. Mam jednak szczerą nadzieję, że będą miały tak samo mądre i wyrozumiałe teściowe jak moja, które nie będą wywierały na nich żadnej presji.

Jak Wy myślicie? Czy nazywanie obcej kobiety Mamą jest słuszne? A może są wśród nas Teściowe, które wypowiedzą się o swoich odczuciach? Jak czułyście się, gdy pierwszy raz ktoś obcy powiedział do Was Mamo? Czekam z niecierpliwością na Wasze komentarze.

Na zakończenie pamiętajmy o tym, że dziś jest Dzień Teściowej, więc ten jeden dzień w roku- zamiast przygryzać złośliwie jak Baciary- bądźmy mili i złóżmy swoim Teściowym najlepsze życzenia 🙂

Zdjęcie

4 komentarze

  • PaGaMa

    Hmmmm, tak rozmyślam sobie, o tym co napisalaś… i przyznaję, że na samym początku zwracając sie do Teściowej – Mamo czułam się trochę nieswojo, bo przecież Mama to ta jedyna, wyjątkowa Kobieta, która wie o Tobie wszystko. Z czasem jednak wchodzi to w krew, człowiek się przyzwyczaja, ale wymowa jest raczej mechaniczna, w odróżnieniu od wypowiadania tego słowa do naszej Rodzicielki, gdzie włączają się emocje.
    Na koniec napiszę, że na Teściową narzekać nie mogę, a wręcz przeciwnie:) Także jest doooobrze:)
    Pozdrawiam:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Facebook
Instagram